Bieganie posiada coraz bardziej obszerną ofertę bukmacherską. Dzięki temu jesteśmy w stanie obstawiać zarówno polskich, jak i zagranicznych zawodników. Wielu nowych typerów dopiero odkrywa kursy na bieganie i jeszcze nie wie, gdzie znajdzie największych pewniaków. Polskie mityngi lekkoatletyczne z pewnością różnią się trochę od rozgrywek europejskich, a już zwłaszcza światowych. Których biegaczy bardziej opłaca się obstawiać: polskich czy zagranicznych?

Polacy na tle biegaczy europejskich

Jeśli ktoś koniecznie chce postawić na polskich biegaczy, powinien zastanowić się nad Mistrzostwami Europy. Imponująco wyglądała ostatnia rywalizacja w Berlinie, gdzie Polska zdobyła 7 złotych medali, 4 srebrne i 1 brązowy. Jest paru zawodników, których zawsze stać na sukces i mogą pokonać każdego zawodnika europejskiego. Należą do nich między innymi: Adam Kszczot na 800 metrów, Justyna Święty-Erstetic na 400 metrów czy Marcin Lewandowski na dystansie 1,5 kilometra. Ten ostatni co prawda miał tylko srebrny medal, ale ostatnia forma pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość. W pozostałych kategoriach indywidualnych większe szanse mają zawodnicy zagraniczni.

Równie świetnie radzą sobie polskie sztafety. Trzeba jednak rozdzielić poszczególne dystanse. W Berlinie złoto zdobyły Polki w kategorii w 400 metrów, niestety na krótszym dystansie 100 metrów poza zasięgiem są Brytyjki. Większych szans nie mają też mężczyźni, gdzie sztafeta z Dariuszem Kowalikiem znajduje się zwykle poza podium.

Polska na tle biegaczy światowych

W przypadku Olimpiad czy Mistrzostw Świata sprawa wydaje się bardziej oczywista. Polacy bardzo rzadko odnoszą spektakularne sukcesy na poziomie światowym. Najlepiej obstawiać wtedy zawodników i zawodniczki z Jamajki czy Stanów Zjednoczonych. W przypadku długich dystansów warto zainwestować w sportowców z państw afrykańskich: Kenii i Etiopii.

Wystarczy zajrzeć na wyniki zawodników na Mistrzostwach w Dosze w 2019 roku (ostatnia Olimpiada odbyła się 5 lat temu, wyniki mogą być niemiarodajne względem obecnych czasów). Polacy nie osiągnęli tam żadnego złota i nie pojawił się żaden zawodnik, który mógłby zagrozić najlepszym zawodnikom z Jamajki czy Etiopii. W biegach na krótkie dystanse warto stawiać na Amerykanów: Noah Lyles na 200 metrów czy Christian Coleman na 100 metrów bez wątpienia mogą być pewniakami w Tokio. To samo dotyczy sztafet na 100 i 400 metrów.

Polskie rozgrywki

Istnieje też opcja stawiania na polskie mityngi lekkoatletyczne. Najlepsi zawodnicy typu Adam Kszczot i Marcin Lewandowski regularnie zdobywają tutaj złoto, więc typerzy często stawiają wtedy na polskich zawodników. Pewniakiem wydaje się też sztafeta 4 x 400 metrów pań, które są mistrzyniami Europy. To z pewnością bardziej opłacalne niż obstawianie rozgrywek np. w Stanach Zjednoczonych. Istnieje tam bardzo wyrównany poziom, wskutek czego każdy może wygrać z każdym. Polskie mityngi są dosyć przewidywalne, ale trzeba liczyć się z niższymi kursami. Jeżeli ktoś woli obstawiać niespodzianki warto zainteresować się biegami krajowymi z zagranicy.