Bieg Śnieżnej Pantery – rozmowa z organizatorem

W tym roku już druga edycja Biegu Śnieżnej Pantery – skąd pierwotny pomysł na tego typu imprezę?

Jacek Grzędzielski: Myśląc o organizacji biegu chciałem, aby był inny niż wszystkie. Jaki jest typowy bieg? Trzeba wnieść opłatę startową, trasa jest oznaczona, jest pomiar czasu, klasyfikacje i wszyscy prawie bez wyjątku pędzą na metę rywalizując o lepszy wynik. Mi się takie bieganie szczerze mówiąc przejadło i miałem wrażenie, że szczególnie w górach biegi zostały odarte ze swojego mistycyzmu. Teraz każdy chce biegać ultra i to najlepiej więcej niż 100km, limitu w tym szaleństwie nie widać. Dlatego też bieg, w którym nie płacisz startowego, nie można się do niego normalnie zapisać tylko weryfikuje Cię organizator, dostajesz fajny pakiet startowy, nie ma oznakowanej trasy, nie ma pomiaru czasu i nie wiesz który jesteś na mecie, a co najważniejsze ja pilnuję tych którzy się mimo wszystko ścigają i oni mają „żółtą kartkę” na kolejną edycję. A wszystko to z ochroną zwierzaków w tle.

Joanna „JoKo” Kowalczyk: Jacek w przeciwieństwie do mnie nie owija w bawełnę i jasno stawia warunki. Ja kładę większy nacisk na przyrodę i ochronę zwierząt. Dlatego jesteśmy w stanie to dobrze zgrać, a idea biegu doskonale łączy te dwie idee. Przestać tak gonić, zwolnić i skupić się na otaczającej nas przyrodzie.

IMG_8437

Napisz proszę coś więcej o tegorocznym celu – czyli zbiórce na młodszego brata śnieżnej pantery – polskiego Rysia.

JoKo: Chciałam bardzo kontynuować pomaganie zagrożonym wyginięciem drapieżnikom. Zastanawiałam się jakie zwierzę w tym roku zrobić symbolem biegu. Zależało mi na wsparciu gatunku żyjącego w Polsce. Wymyśliłam rysia, bo przecież tak samo dziki kot jak irbis, tylko „nasz”. Na dodatek jest pierwszym na liście najbardziej zagrożonych wyginięciem drapieżników w Polsce. Każdego roku czyha na nie coraz więcej zagrożeń. Rysie giną z rąk kłusowników oraz na drogach w kolizjach z pojazdami. Lasy coraz mniej przypominają dzikie puszcze z mnóstwem powalonych drzew i gęstymi podszytami, wśród których te piękne koty znajdują najlepsze warunki do życia. Partner naszego biegu Stowarzysznie dla Natury „Wilk” koncentruje swoją pracę na rzecz rysi w Karpatach oraz w puszczach zachodniej i północno-wschodniej Polski. Prowadzi monitoring rysi, pomaga osobnikom znajdującym się w kłopotach, zatrudnia i szkoli współpracowników do prowadzenia badań, szkoleń i ochrony drapieżników. Za darowizny m.in. od uczestników naszego Biegu Śnieżnej Pantery, który w tym roku odbywa się pod hasłem „Pomagamy rysiowi” (Save the Lynx) SdN „Wilk” zakupi m.in. fotopułapki, a także będzie mogło prowadzić działania, które umożliwią przeciwdziałać całkowitemu zniknięciu rysi z polskich lasów.

IMG_8405

W tym roku impreza będzie otwarta i każdy będzie mógł się zapisać (jeśli oczywiście starczy miejsc) – jakie jeszcze zmiany czekają na uczestników?

Jacek: No właśnie miało tak być, ale szybko się okazało, że wśród braci biegaczy nie brakuje cwaniaków, którzy chcą pobiec albo tylko odebrać atrakcyjny pakiet startowy w postaci plecaka i mają w nosie całą nasza filozofie biegu. Na szczęście w miarę szybko zorientowaliśmy się, że chcąc zrobić dobrze, zrobiliśmy sobie sami krzywdę i wróciliśmy do starej sprawdzonej zasady, czyli albo Cię znamy i wiemy, że pasujesz do tej idei, albo ktoś za Ciebie ręczy, że jesteś uczciwym biegaczem, albo na koniec, że nas przekonasz, że taki jesteś i już potem będziemy Cię znali. Tak, to jest nie jest bieg dla przypadkowych biegaczy, tylko dla tych, którzy podzielają z nami wizję i przekaz tej imprezy.

Czy podobnie jak rok temu na uczestników i ich rodzin czekać będą jakieś atrakcje poza samym biegiem?

JoKo: Oczywiście. Nie zapominamy o osobach towarzyszących, są dla nas równie ważne jak biegacze. Nasi partnerzy czynnie zaangażowali się w zapewnienie atrakcji wszystkim, którzy się pojawią tego dnia w Centrum Gorskim Koronie Ziemi. Choć jesteśmy jeszcze w trakcie układania programu to już dziś wiemy co zaoferuje m.in. Korona Ziemi. Każdy będzie mógł zwiedzić 2 sale, makietową i ekspozycyjną oraz sprawdzić swoją wiedzę w multimedialnej Grze Wyprawa. Przewodnicy przygotowali warsztaty „szpeju” w czasie, których będzie można poznać górski sprzęt i jego praktyczne zastosowanie. Na odważnych (w tym i dzieci) czeka wysoka przeprawa „Spacer w Koronie Drzew” w Parku Linowym Las Przygód. Będzie też kącik plastyczny i filmowy dla najmłodszych oraz konkurs na plastyczny projekt dotyczący rzecz jasna rysia. Dzieci przywiozą go już ze sobą do Zawoi. Niedługo o konkursie napiszemy. Nasz sponsor strategiczny BMW też szykuje niespodziankę dla miłośników aut. Dzień podobnie jak w roku ubiegłym zakończą wykłady, w tym jeden poświęcony żywieniu w górach i podczas wysiłku fizycznego, a drugi rysiom. Mamy jeszcze jeden pomysł, nad którym pracujemy, ale nie będziemy zdradzać, by nie zapeszać.

IMG_8637

Czy można wesprzeć cel i pomóc jakoś polskiemu Rysiowi nawet jeśli nie weźmiemy udziału w biegu?

JoKo: Jak najbardziej, bardzo byśmy chcieli, aby rysia wsparł, każdy kto czuje i uważa, że ma to sens. Na stronie biegu www.biegsnieznejpantery.pl w zakładce „Pomagamy rysiowi” podajemy dane konta, na które można wpłacać darowiznę. Dodatkowo w dniu biegu nasz partner, Stowarzyszenie dla Natury „Wilk” będzie miał swój punk informacyjny z ulotkami, ale przede wszystkim i do czego gorąco zachęcam będzie można porozmawiać z naszym gościem – biologiem dr inż. Robertem Mysłajkiem, z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego, który jest wybitnym i cenionym specjalistą od polskich drapieżników, szczególnie jeśli chodzi o zagrożone wyginięciem wilki i rysie. Uważam to za znakomitą okazję do poszerzenia naszej wiedzy o aktualnym stanie tych zwierząt w Polsce i w sąsiadujących z nami krajach.
Lubię zaznaczać, że nie trzeba biegać aby pomagać, choć bieganie może być dodatkową motywacją.

Zapraszamy do relacji z zeszłorocznej imprezy oraz galerii zdjęć.

  • Rafał R-i

    Ooo.. Nie trzeba się spieszyć :) to coś dla mnie :)

  • http://www.piotrfit.pl/ Piotr Stanek

    Bardzo fajny pomysł i idea biegu. Więcej takich imprez.