Papierowy słup reklamowy za 12,99 zł

Pewnie większość biegaczy kojarzy akcję „Polska biega” i powiązany z nią serwis o takiej samej nazwie? Sama strona jest jednym z serwisów łańcuszka Agory (wydawcy między innymi Gazeta.pl). Na pewno sporo jest w nim fajnych tekstów dla początkujących, a całość ma naprawdę przyjemną i nowoczesną formę. Nie o serwisie jednak chciałem tu pisać, a o nowym „projekcie” sygnowanym marką „Polska biega”, a mianowicie …

Magazyn Polska biega

Runner’s World przestałem kupować, bo po początkowym hurra optymizmie biegowym i łykaniu wszystkiego jak młody pelikan zauważyłem, że niestety gazeta ta prezentuje dość niski poziom, a teksty traktują non stop o tym samym. Magazynu Bieganie nigdy nie kupowałem, choć przeglądając w kiosku lub u znajomych stwierdziłem, że przynajmniej grafika jest mniej krzykliwa, a wśród tekstów można znaleźć całkiem przyzwoite felietony. Ciągle jednak mam nawyk przeglądania prasy biegowej przy okazji wizyty w Empiku czy innym miejscu dystrybuującym gazety.

Nie inaczej było ostatnio, wśród kolorowych magazynów wygrzebałem „Magazyn Polska biega”. Mówię sobie – fiu, fiu, coś nowego. Niestety, już znaczek „Logo poleca” nie zapowiadał niczego dobrego. Przejrzenie zawartości jednak nic nie kosztuje, więc zabrałem się do kartkowania nowego tworu marki „Polska biega”. Powiem jedno – gdybym kupił tę gazetę bez wcześniejszego zapoznania się z zawartością, chyba odesłałbym ją do wydawcy z liścikiem zatytułowanym „Co to ma być??”. Na około 90 stron, przynajmniej połowa to zdjęcie produktu, jego nazwa, cena oraz link do sklepu. Na początku myślałem, że to jakieś testy i po kilku stronach znajdę porównania, tabelki i podsumowania co warto kupić, a co nie. Niestety myliłem się. W gazecie kosztującej kilkanaście złotych dostajemy kilkadziesiąt stron bezczelnych reklam, nie mających ŻADNEJ wartości merytorycznej.

Uważajcie zdecydowanie na ten tytuł, szczególnie, że na pierwszych stronach znajdują się teksty, które mogą wywrzeć złudne wrażenie, jakoby gazeta była pełna merytorycznych treści (albo po prostu tekstów, które można przeczytać dla rozrywki do kawy).

Niestety produkty na tym poziomie będą zapewne coraz częściej trafiać do sprzedaży. Coraz więcej nowych osób biega, które podobnie jak ja na początku swojej biegowej przygody – kupią wszystko co tylko ma „bieganie” w nazwie. Zdecydowanie lepiej wydać te pieniądze  na dobrą kawę po solidnym treningu :)

Magazyn był ponoć pierwotnie dodatkiem do Logo, teraz jednak leży na półkach jako samodzielne czytadło.

  • http://www.piotrfit.pl/ Piotr Stanek

    Trafiłem na podobny w tonie komentarz w sieci na temat tej publikacji. Utwierdziłeś mnie w przekonaniu, żeby trzymać się od tego z daleka.