Wywiad z Natanielem Swatem

Fot. Mateusz Szeliga

Fot. Mateusz Szeliga

Nataniel Swat – 20-latek, mieszkaniec małej miejscowości na Górnym Śląsku – Chudowa. Specjalizuje się przede wszystkim w biegach górskich. Jest zawodnikiem RMD Montrail Team wspieranym przez OTK Rzeźnik. Zwycięzca wielu biegów górskich w Polsce, między innymi tegorocznego Biegu Sokoła oraz Biegu im. hr. Władysława Zamoyskiego. Tegoroczną Montrail Ligę Biegów Górskich zakończył na 9. pozycji wśród mężczyzn.

Skąd pomysł na biegi górskie? Jest to wciąż pewna nisza, biegi uliczne są znacznie bardziej popularne, co za tym idzie mają wyższe nagrody itd.

Góry uwielbiałem od zawsze. Kiedy byłem młodym chłopcem miałem z nimi styczność jeżdżąc regularnie na nartach zimą. Po dołączeniu w 2. klasie gimnazjum do sekcji lekkoatletycznej GKS Piast Gliwice, wyjeżdżałem z zawodnikami na obozy sportowe do Istebnej. Wszystkie trasy górskie pokonywałem biegiem. Nie przyszło mi wówczas do głowy, aby brać udział w zawodach. Po 4 latach startowania na bieżni i w biegach ulicznych, zawody te stały się dla mnie zwyczajnie monotonne i nudne.

Z którego biegu jesteś najbardziej dumny?

Z którego? Każdy bieg ma dla mnie ogromną wartość. Nie tylko taki, który kończy się zwycięstwem lub miejscem w czołówce, ale również i taki, który kończy się porażką. Najbardziej dumny jestem z Biegu Sokoła oraz Biegu im. hr. Władysława Zamoyskiego, które wchodzą w skład Zakopiańskiego Weekendu Biegowego z Sokołem, organizowanego przez naprawdę przesympatyczne osoby. Zakopane to magiczne miejsce, do którego zawsze będę chętnie przyjeżdżał, aby doładować się pozytywną energią.

Dodatkowo pod koniec sierpnia, szczęśliwy okazał się dla mnie wyjazd na Dolny Śląsk. Swój udział potwierdziłem tam dobrym wynikiem w dosyć nietypowych, jak na razie, zawodach w naszym kraju – Kill The Devil Hill w Karpaczu na skoczni Orlinek, gdzie zająłem 5. miejsce. Następnego dnia rywalizowałem w Jakuszycach w Letnim Biegu Piastów na dystansie 10,7 kilometra meldując się na mecie drugi w kategorii OPEN, poprawiając jednocześnie rekord trasy o 3 minuty. W czasie drugiego startu czułem się naprawdę źle. Mimo to, postanowiłem postawić wszystko na jedną kartę i dać z siebie wszystko, trzymając się jak najbliżej Dariusza Kruczkowskiego. Niestety, od tamtego czasu zaczęły się problemy z moją dyspozycją podczas kolejnych startów w końcówce sezonu.

Fot. Beata Czarniecka-Serafin

Fot. Beata Czarniecka-Serafin

Opowiedz trochę o Twoim treningu. Trenujesz sam czy pod okiem trenera?

Z początkiem stycznia bieżącego roku, moim obecnym trenerem jest Dominik Ząbczyński – właściciel portalu biegigorskie.pl, dystrybutor niemieckiej marki Alphawoolf. Bez jego zgody nie udzielam informacji o treningach. Aczkolwiek, nie ma w nich nic nadzwyczajnego.

Jesteś osobą bardzo młodą, jak udaje Ci się godzić naukę z treningami?

W kwietniu skończyłem szkołę średnią – Technikum Budowlane w Gliwicach, więc już taki młody nie jestem :)

Studia to rozdział zamknięty. Choć gdyby mi lepiej szło w szkole i miał jednocześnie większy zapał do nauki, to z pewnością myślałbym o studiach, z naciskiem na wyniki sportowe, poza granicami naszego kraju. Obecnie dorabiam dorywczo na budowie. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to najprawdopodobniej z początkiem wiosny rozpocznę stałą pracę w sklepie sportowym z myślą o biegaczach górskich i nie tylko, usytuowanym w Beskidzie Śląskim.

Kasprowy Wierch - Bieg Pod górę. Fot. Marek Podmokły

Kasprowy Wierch – Bieg Pod górę. Fot. Zbiory Nataniela

Kilka dni temu odbył się finałowy bieg Montrail Ligi Biegów Górskich. Ostatecznie cały cykl kończysz na dziewiątym miejscu w kategorii OPEN oraz drugim w kategorii biegi anglosaskiego. Jak oceniasz Twój tegoroczny występ? Jesteś zadowolony, czy pozostał jednak niedosyt?

Podsumowując cały mój tegoroczny sezon jestem zadowolony, choć wiedząc, że zająłem 9. miejsce w całościowych rozgrywkach Montrail Ligi, pozostaje lekki niedosyt. Chciałem znaleźć się w pierwszej 6. najlepszych biegaczy górskich, lecz przez ostatnie dwa miesiące zmęczenie startami dawało mi się ostro we znaki, co spowodowało, że nie pokazałem się z mocnej strony.

Bieg na szczyt Pilska. Fot. Zbigniew Szwej

Bieg na szczyt Pilska. Fot. Zbigniew Szwej

Wiem, że szukałeś jakiś czas temu sponsorów, którzy mogliby pomóc Ci w zapewnieniu lepszych warunków do treningu. Udało się? Jak według Ciebie w ogóle wyglądają perspektywy zarobkowe w biegach górskich? Planujesz wiązać z tym swoją przyszłość, czy raczej uważasz, że nie da się z tego wyżyć?

Zgadza się. Jakiś czas temu postanowiłem wznowić swoje poszukiwania potencjalnych sponsorów – niestety z mizernym skutkiem jeśli chodzi o wsparcie typowo finansowe. Stałą współpracę nawiązałem z firmą TomTom oraz Nessi, które dostarczają mi w miarę potrzeb swoje produkty.

Spójrzmy prawdzie w oczy – nie da się na tym zarobić z samych zwycięstw, nie martwiąc się, czy starczy nam do końca miesiąca.

Fot. KILL the DEVIL HILL

Fot. KILL the DEVIL HILL

Jakieś konkretne plany na przyszły rok?

Nie mam jeszcze konkretnie ustalonych planów na kolejny sezon, ale bez wątpienia w przyszłym roku będe robił wszystko aby znaleźć się wyżej w klasyfikacji Montrail Ligi Biegów Górskich. Postaram się także ustanowić rekord w Biegu im. hr. Zamoyskiego – do Morskiego Oka, schodząc poniżej 40 minut.

Jeśli dopisze mi forma, to nie wykluczam również, że prawdopodobnie pokuszę się o zmierzenie się z nieoficjalnym rekordem Marcina Świerca na trasie z Palenicy Białczańskiej na najwyższy szczyt Polski (Rysy).

Dziękujemy za rozmowę!

Również dziękuję :)

  • Castelove.

    najlepszy *.*