Czarna lista myślenia

Na kilku profilach biegowych widziałem ostatnio promocję fanpage’a Czarna Lista Zakupów. Ogólnie temat olałem, bo pomimo, że serwis sam w sobie jest moim zdaniem mocno nierzetelny, to jak ktoś chce poczuć się lepiej – jego sprawa. Trafiłem dzisiaj natomiast na „opinię” o jednym z izotoników dostępnych w naszych sklepach – 4MOVE. Generalnie nie kupuję i nie pijam tej marki, ale czytając komentarze trafił się całkiem fajny link do testu popularnych na polskim rynku izotoników.

Polecam porównać sobie opinię z profilu CLZ – https://www.facebook.com/CzarnaListaZakupow/photos/a.218455211679669.1073741828.218417955016728/220854518106405/?type=1&permPage=1

Z testem izotoników z tego bloga -> http://bieganie.mauser.com.pl/2011/08/03/napoje-izotoniczne-test-4move-gatorade-isoplus-isostar-oshee-powerade/

W skrócie – 4MOVE, które rzekomo jest „cienkim pozerem” zajęło drugie miejsce po Oshiee (które też ponoć jest złe, a jedyny słuszny to … Isostar).

Dlaczego ludzie tak szybko łykają w internecie wszystko co ma ładną grafikę, kilka chwytliwych haseł i ZERO konkretów (o przekłamaniach nie wspominając)? Pominę już to, że eksperci z CLZ chyba nie do końca wiedzą czym są izotoniki, jak powinny działać (osmolalność to słowo klucz) i, że przygotowanie ich w domu wcale nie jest takie łatwe.

Po raz kolejny już zachęcam do nie łykania wszystkiego jak młode pelikany i szukania różnych źródeł. Stworzona przez tych ludzi Biała Lista Zakupów też zaczyna się wesoło – od rzekomo zdrowych soków bez dodatków cukru, które mają być alternatywą dla wybitnie niezdrowego soku marki DrWitt. Pamiętajcie, że nie każdy kto prowadzi jakiś profil/stronę – zna się na tym o czym pisze! Myślę, że mój fizjoterapeuta Piotrek z Centrum Rehabilitacji Terapia mógłby co nieco powiedzieć o tym jak można zrobić sobie krzywdę, korzystając z rad znalezionych na blogach czy stronach o bieganiu. Zawsze warto potwierdzić znalezione informacje w kilku miejscach!

Żeby było zabawniej – całość śmierdzi kupowaniem like’ów, co ostatnio jest bardzo popularne wśród „zdrowych profili” na facebooku. Nie dajcie się nabrać :)