Od kilku dni staram się nie pozostawiać po sobie bałaganu. I trzymam się jednej, bardzo prostej zasady – jeśli coś mogę uprzątnąć, schować, złożyć czy wyrzucić w 2-3 minuty, robię to od razu. Oczywiście zdarzają się wyjątki, że szklankę po herbacie odniosę do kuchni, dopiero po obejrzeniu serialu. Ale zrobię to. A jak się nie uda, to zacznę od nowa. Grunt to wyrobić dobry nawyk.

Niestety ciężko mi wygospodarować trochę więcej czasu, żeby bardziej systematycznie pozbywać się niepotrzebnych mi rzeczy. Ale wielkimi krokami zbliża się weekend, co za tym idzie – przyjdzie i czas na wyrzucenie czegoś albo oddanie w bardziej potrzebujące ręce.